O marzeniach

Dobry wieczór!

Dziś chciałabym Wam opowiedzieć o marzeniach 🙂
O tym, że się nie spełniają, tylko trzeba je spełniać! 😉

Cztery lata temu mój najlepszy kuzyn kupił sobie motocykl i zaproponował mi wspólną przejażdżkę – pojechaliśmy wtedy na zlot motocyklistów w Chudowie. Wtedy motocykle zupełnie zawróciły mi w głowie i już na stałe zapisały się we wszystkich marzeniach jakie miałam… To wtedy pojawiła się myśl, że musi to być zielone Kawasaki Ninja 😉

522796_226362037474409_332750198_n

I tak przez trzy lata ta Ninja gdzieś mi tam „jeździła” po głowie, ale nie były to sprecyzowane plany na zdobycie jej, a raczej właśnie tylko mało przejrzyste marzenia.

Rok temu Marek niespodziewanie zabrał mnie do salonu Kawasaki i wtedy po raz pierwszy mogłam dosiąść mojej wymarzonej… zielonej… pięknej… ❤ I pojawiło się milion różnych myśli: niesamowita radość, strach, że ją przewrócę i zarysuję, podenerwowanie, że nie do końca dosięgam stopami do podłogi, wdzięczność Markowi, za to, że sprawił, że moje marzenia osiągnęły konkretną formę.

DSC05783

Prawie dokładnie rok później, po miesiącach oszczędzania, wielu godzinach szukania, wielu przejechanych kilometrach stałam się posiadaczką pięknej, zielonej Kawasaki Ninja 250R.
Pomimo wieeelu, wielu rozmów i docinek rodziców i wielu znajomych, którzy po części z troski, po części z innych powodów próbowali wyperswadować mi ten pomysł i gdzieś tam nawet czasem udawało się im wzbudzić we mnie poczucie winy i wątpliwości czy to jest na pewno dobry pomysł, gdy usiadłam na niej, poczułam niesamowitą radość i wdzięczność za to, że udało mi się spełnić kolejne marzenie.

FOT39E

I tak sobie pomyślałam, że pomimo tego, że nasze marzenia mogą martwić naszych bliskich, powinniśmy je spełniać. Nie czekając na to, aż same się spełnią tylko z całych sił dążyć do tego by osiągnąć to o czym marzymy.

Ja w pewnym sensie straciłam trzy lata, kiedy moje marzenia dryfowały wokół mnie i nie robiłam nic żeby je spełnić. Dopiero gdy mogłam ich dosłownie dotknąć, zobaczyć, zmaterializować, poczułam jak bardzo tego chcę i zaczęłam coś w tym kierunku robić. Dlatego pamiętaj o tym, by swoje marzenia zobaczyć i ich dotknąć, a następnie wyznaczyć plan, w którym dokładnie określisz jak to marzenie spełnisz. A pewnie domyślasz się, że spełnianie marzeń podnosi poziom naszej samooceny i pewności siebie – zwłaszcza tych najbardziej wymagających 🙂
O tym jak skonstruować plan, który pomoże nam spełniać marzenia, w następnej notce opowie nam Kubuś Puchatek i jego przyjaciele ze Stumilowego Lasu 😉

A Markowi, który swój wkład w spełnienie tego marzenia opisał tutaj baardzo, bardzo dziękuję za wszystko! 🙂 ❤

 

2 uwagi do wpisu “O marzeniach

  1. Jeszcze raz ogromnie GRATULUJĘ osiągnięcia celu i spełnienia kolejnego marzenia!
    Cieszę się bardzo, że mogłem się przyczynić do jego ‚materializacji’ i ostatecznej realizacji. 🙂

    Polubienie

  2. smutna

    Brawo za wytrwalosc w dążeniu do celu 😉 ja spotkalam takiego twoje marka w zyciu ale moja rodzina i najblizsza przyjaciółka wymusili na mnie taka presje ze ta znajomosc nie przetrwala i marzenia o motocyklu legly w gruzach… Juz mijaja 3 lata a ja dalej nie moge o nim i o motocyklach zapomnieć 😦

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s